Ekspresja emocji przez internet

By teh0okm

A teraz troszkę nietypowo. W internetowych znajomościach tkwię już parę lat. Ciągle trafiają się nowi ludzie, niektórzy fajni, niektórzy mniej. Tak, tak, miło jest sobie nawiązać kontakt z ludźmi nawet z całego świata. Spotkasz swojego rówieśnika, kogoś, kto będzie podzielał Twoje zainteresowania, kto będzie miał Twój ulubiony kolor włosów, oczu, miłą, przystojną, uśmiechniętą twarz, męską/kobiecą postawę, będzie jadł na obiad właśnie to, co Ty lubisz, słuchał tej samej muzyki, lubił woń tych samych kwiatów, ten sam napój, tą samą markę samochodów, ściany w jego pokoju będą takie, jak w Twoim, może będzie akurat mieszkał w miejscu, które od dawna chciałeś poznać, i będzie skłonny Ci o nim opowiedzieć. Do tej skromnej listy pożądanych cech u nowego (nie)znajomego w moim przypadku wypadałoby jeszcze dodać: będzie używał tych samych emotek, co ja. Może to dziwnie zabrzmiało, ale rzeczywiście niekiedy odnoszę nieprzyjemne wrażenie widząc niektóre emotki, zdarzy mi się nawet ocenić człowieka po buźce albo innym smajlu, którego napisze. Kiedy na ekranie forum, GG, IRCa albo innego czata pojawia się takie na przykład xD, =) albo ;q, zaczynają świerzbić mnie ręce i odczuwam nieodpartą chęć zdzielenia osoby piszącej te znaczki (albo chociaż monitora) mocno z mojej piąstki (cóż z tego, że słabej, chęci też się liczą). Pytanie brzmi: dlaczego? W czym mi to wadzi? Czy to ten wyraz twarzy mi tak przeszkadza? A może to nie przez uśmieszek, tylko przez konkretną osobę? Może to skryta do niej niechęć? To chyba kwestia gustu i przyzwyczajenia. No bo rzeczywiście, rozmawiając trzy lata w towarzystwie zachowującym się dokładnie tak samo, jak ja i używając tylko wyspecjalizowanych, wyrabianych długi, długi czas emotek i w ogóle całego stylu pisania można nie ścierpieć choćby niewielkich od tego odstępstw. (Tutaj jeszcze wspomnę o związanym z tym kolejnym frapującym mnie problemie: większa niż jeden liczba wykrzykników i pytajników na końcu zdania, a także stawianie spacji przed każdym znakiem zapytania, przecinkiem itp. – argh!). Ale dokładnych przyczyn owego specyficznego obrzydzenia nie jestem w stanie tu napisać, to kolejna z zagwozdek mojego dotąd niezbadanego umysłu. Ale żeby zakończyć optymistycznym akcentem: wierzę, że wszyscy, którzy używają tandetnych, lamerskich, n00bowskich emotek, w prawdziwym życiu podpasowaliby się pod mój styl i nawiązalibyśmy wzajemne przyjazne stosunki.

Odpowiedzi: 3 do “Ekspresja emocji przez internet”

  1. bambuko mówi:

    Prawdziwe. Ale znowu muszę dodać, że mi to przeszkadza w dużo mniejszym stopniu.

  2. Kostucha mówi:

    xD : P

  3. pieczara mówi:

    Emotikonki można jeszcze znieść, ale używanie tzw. “Polskiej Mowy Alternatywnej” (więcej na stronie http://www.poklikash.pl/) jest już szczytem prezentowania swej ułomności w przyswajaniu wiedzy z zakresu gramatyki i ortografii języka polskiego.

    Dla rozluźnienia atmosfery i jelit :

Dodaj komentarz